Spojrzałam na siedzące w pobliskich celach gobliny.Uśmiechnęłam się złośliwie i wyjęłam zza pasa sztylet.Sprawdziłam czy żaden centaur nie zwraca na mnie uwagi i wyciągając rękę za kratę i zaczęłam dłubać w kłódce.
Glud przyglądał mi się uważnie.Posłałam mu chytry uśmieszek.On skrzywił się tylko,ale nic nie powiedział.W końcu usłyszałam oczekiwany brzdęk sukcesu.Zerknęłam jeszcze raz na centaury i wybiegłam na zewnątrz ukrywając się za pobliskim drzewem.Zabrałam swoje rzeczy i łupy.Przy namiocie przywódcy był spętany Spike.Uśmiechnęłam się i podkradłam do niego.Warkną na mnie i zmrużył gniewnie oczy.Rozejrzałam się dookoła w poszukiwaniu bardziej przyjaznego środka transportu.Wtem dostrzegłam pupilka jednego z goblinów Glud'a.
-Ładny...konik?
Stworzenie wydało z siebie ochrypły dźwięk i zaczęło się miotać.Był spętany,podobnie jak Spike.
Rozwiązałam go i wskoczyłam mu na grzbiet.
Jak się tym steruje?Jest jakaś instrukcja obsługi czy coś?
Chwyciłam lejce i kopnęłam ,,konia'' lekko w bok,ale w ogóle się tym nie przejął.Próbowałam różnych metod,a raz wręcz go popychałam.W końcu siedząc na nim ze zwieszoną głową przywaliłam mu z całej pety w pysk i o dziwo...pogalopował przed siebie.
Dotarłam w ten oto sposób do wioski goblinów,które od razu do mnie podbiegły z wojennymi okrzykami.
-Spokojnie!-zawołałam-Moja chcieć wasza tylko powiadomić o tym,że wasza wodza być porwana przez centaury!
Spojrzeli po sobie i nieufnie zmierzyli mnie i stwora wzrokiem poznając wierzchowca kompana.Oddałam i zwierze i udałam,że pokornie odchodzę zostawiając łup razem z maczugą Glud'a.
Gdy tylko wojsko wyruszyło zakradłam się do wioski.Zabrałam maczugę,to co ukradłam wodzowi i konia o którym wspominał,a także zapasy na drogę.Obładowałam go wyruszyłam.Kiedy byłam na skraju wioski dostrzegła mnie grupka młodych goblinów.Krzyczeli i rzucali kamieniami.Zwiałam nim dorośli się skapnęli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz