sobota, 31 maja 2014

Od Gluda:Co to za sprawiedliwość?

Obudziłem się rano, przemyślałem dobrze to co stało się wczoraj a oczywiście chodzi mi o sytuację z Kerrai po południowym posiłku zebrałem połowę swojego wojska a drugą połowę zostawiłem w naszej wiosce na straży i postanowiłem wyruszyć w podróż do Centaurów aby odzyskać moje skarby które ukradła mi Kerrai byliśmy już w połowie drogi gdy nie wiadomo skąd przeleciał nad moim wojskiem jeden z Smoków który ciężko poranił moich rzołnieży ogniem , miałem już tylko 7 goblinów zatrzymaliśmy się niedaleko przy jednym z drzew i wezwałem pomoc goblinów którzy zostali w wiosce niestety rany moich żołnierz okazały się zbyt poważnie i nie mogliśmy wszyscy razem kontynuować misji. Dlatego w 8 wyruszyliśmy w drogę po Kerrai .Około 3 godzin później przechodziliśmy przez pustynie było nam ciężko bo nadchodziła burya piaskowa,na szczęście znaleźliśmy schronienie w pobliskiej oazie gdzie przebyliśmy całą noc .Rano wyruszyliśmy dalej w drogę . Aż w końcu dotarliśmy do Centaurów . Poszliśmy do władcy aby negocjować w sprawie Kerrai ale Centaury okazały się jak zwykle łotrami i nie chcieli oddać nawet rzeczy które ukradła mi Kerrai , strasznie się zdenerwowałem i nie wytrzymałem
rzuciłem się na władce Centaurów i złamałem mu nos oraz rękę i zaczęła się bitwa moi żołnierze zaatakowali resztę Centaurów . Niestety
nie mieliśmy szans przewaga liczebna była ogromna i trafiliśmy do celi . Obok mnie cele miała Kerrai  która nie miała przy sobie moich rzeczy , pomyślałem wtedy sobie że Centaury nieźle mnie oszukały a ja wpadłem w niezłe bagno moja ostatnia nadzieja to pozostała armia w wiosce której nie mogę nawet powiadomić o tym ...

Kerrai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz