Była ponura noc ,kiedy zachciało mi się czegoś nowego jakiejś nowej
przygody . Nie miałem pomysłu na to co chcę robić , dlatego poczekałem
kilka godzin i o świcie ... Wyruszyłem w nieznane !
Szedłem , szedłem , szedłem przed siebie zajeło mi to 2 dni, oczywiście
miałem ze sobą Pusie . W końcu dotarłem do Państwa Ludzi . O chodziłem
sobie po ulicach miasta zwiedzałem . Po chwili zauważyłem że jednego ze
Szlachciców miejskich jakiś bandyta próbuje okraść , bandyta podszedł do
stoiska gdzie Szlachcic sprzedawał egzotyczne owoce .Zbój chwycił kilka
owoców i jednym strzałem z łuku obezwładnił Szlachcica nie chciałem
interweniować bo nie wiedziałem jakie mogę ponieść konsekwencje ataku na
złoczyńce . Zbir uciekł. Podszedłem do rannego szlachcica i
powiedziałem :
- Musisz jechać do szpitala
Odparł:
- To mnie zawieś .
Zgodziłem się. Wziąłem na "Barana" poszkodowanego i ruszyłem w stronę
szpitala ,po kilkudziesięciu minutach byliśmy na miejscu . Ucieszyłem
się gdy dotarła do mnie wiadomość że szlachcic przeżyje .
Zaniosłem go po całej operacji do domu ,rozmawiałem z nim .Powiedział że
da mi wysoką nagrodę pieniężną i kupi mi dom , jeżeli jutro przed świtem
zdobede jego głowe i mu przyniosę . Rano wyruszyłem na polowanie
dopadłem zbira przy pustyni i odciołem mu głowę, zaniosłem ją do
szlachcica i dostałem to com chciał. Mam nowy dom i dużo pieniędzy
zaczyna się nowy etap w moim życiu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz