Ogłaszam,że na prośbę jednego z bardziej aktywnych członków rozważyłam czy nie otworzyć na nowo MK.Jest to propozycja kusząca,ale od jej zamknięcia zdążyłam stworzyć nowy blog ,któremu udało się odnieść znacznie większe sukcesy w znacznie krótszym czasie.Więc napiszcie proszę na howrse czy chcecie nadal należeć do naszej małej(naprawdę bardzo małej)społeczności.
Blog oczywiście zostanie poddany odnowieniu np.Zostaną poprawione błędy administracji(a przynajmniej ich część).Mapa zostanie odnowiona(zrobiona na lepszym programie).Miło będzie tez powitać nowych członków.
Ps.Jeżeli w ankiecie zdecydujecie ,że chcecie kontynuować fabułę nie będziemy tworzyć nowych formularzy,a jedynie (jeśli tak się komuś zapragnie)fotki,częściowo charaktery(prosze bez większych zmian np.jesli ktoś był honorowy niech nie zamienia się w oszusta i łajdaka).
Kerrai
Magiczna Kraina
Świat Smoków,Elfów,Ludzi i Innych Magicznych Stworzeń.
czwartek, 16 października 2014
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Zamknięcie
Z przykrością stwierdzam,że aktywność na blogu jest dość...niska.Dlatego go zamykam,a przynajmniej ,,uniecznniam''.
środa, 23 lipca 2014
od Glud'a:Okup
Wczoraj doszły mnie słuchy że Kerrai i Slivanalis zostały porwane przez
Organizacje Fronda ,chciałem wykorzystać ten fakt i pojechałem z kilkoma
moimi żołnierzami na Spiku do Państwa Ludzi podróż trwała 3 dni na
"chama" wtargnąłem do biura Fronda i zażądałem okupu Slivanalis. Miałem w
tym interes taki że chciałem jej kuzyna, którego mi nieuczciwie
wyzwoliła . Frondo chciał 48 srebrników uznałem że to za dużo i
negocjowałem z Szlachcicem cena spadła do 43 srebrników i zgodziłem się
na tą cenę po chwili wtargnęliśmy do celi Slivanalis i moi żołnierze
złapali centaurzyce i załadowaliśmy ją na Spika ja i żołnierze musieliśmy iść pieszo bo nie zmieściliśmy się juź na Spiku. Po kolejnych 3
dniach dotarliśmy do wioski a Slivanalis umieściliśmy w lochach .Zacząłem przesłuchiwać Slivanalis gdzie jest mój cenatur którego
wyzwoliła .Nie chciała powiedzieć więc pomyślałem ,że prędzej czy później i
tak centaury się o nią upomną a ja tylko nieźle zarobię.
Od Sello:Początek pracy w organizacji łapiącej przestępców.
-Chwała Szlachcicowi! Jak masz w ogóle na imię ?-zapytałem starca
- Nazywam się Frondo jestem to znaczy pochodzę z rodziny szlacheckiej
od małego miałem dużo pieniędzy , ale nie ciesze się z tego moi rodzice pracowali w mafi i nie dorobili się uczciwie tych pieniędzy okradali biednych ludzi . Nienawidze ich . Ja tylko robię na bazarku i dobrze mi się żyje ,uczciwie pracuję ale nie zawsze bo oprócz tego założyłem organizacje goniącą mafię , morderców i nie uczciwych ludzi z czasem ehh... myślałem ... że byś do niej dołączył ale jak uważasz znaczy ...jak chcesz ?
-Myślę że da się zrobić ! Tylko teraz sprawa mojej gaży w tą opcję.
-Zarabiałbyś myślę wystarczają co tydzień mamy akcje ,jutro jedziemy złapać Kerrai .
-Co ?Przecie to największa morderczyni.
-Wyruszamy o świcie -powiedział starzec .
-Ale ... -i sobie poszedł
-Dobra damy rade co nie Pusia ? W sumie mamy całą ekipę nie ?
Rano wyruszyliśmy w drogę ekipa składała się z
-Frondo
-Sello (czyli mnie)
- Kasprexa
- Erdiego
W takim składzie ruszyliśmy na polowanie, droga była długa po 1 dniu zatrzymaliśmy się na pustyni gdzie rozbiliśmy nasze namioty .
Następnego dnia byliśmy na miejscu z oddala było widać jak Kerrai leżała sobie pod drzewem a u jej boku pasł się jej koń zadrżałem na myśl o niej ale ,szybko wzieliśmy się do pracy. Po cichu weszliśmy na drzewo pod którym odpoczywała Kerrai i zarzuciliśmy na nią i Kasztana sieci !
- Mamy ją!- krzykną Frondo
A Kasprex obezwładnił Kerrai i szybko wyrwał jej sztylet , natomiast ja związałem nogi Kasztanowi .
Załadowaliśmy łup na przyczepę . Droga powrotna obyła się bez przystanku na pustyni szedliśmy też w nocy , aby rano być już w więźeniu, w budynku naszej organizacji Kerrai była w innej celi niż Kasztan a ja zmęczony po pracy otrzymałem zapłatę od Frondo i z Pusią wróciłem do domu w Państwie Ludzi .
Następnego dnia poszłem sprawdzić co u Kerrai.Ledwo powiedziałem ,,witaj'',a do korytarza wbiegła centaurzyca celując we mnie z łuku.Jednak w połowie drogi Kasprex rzucił jej w nogi sznurem po którego obu końcach były kamienie wiążące jej nogi. Kasprex ze strzałą w łydce wsadził ją do celi pozbawiając wcześniej broni.Gdy zobaczyłem jak traktują te dwie...em...kobiety?Przez głowę przeszło mi by je uwolnić.Po chwili wezwał mnie Frondo.
Po spotkaniu wróciłem do domu.
- Nazywam się Frondo jestem to znaczy pochodzę z rodziny szlacheckiej
od małego miałem dużo pieniędzy , ale nie ciesze się z tego moi rodzice pracowali w mafi i nie dorobili się uczciwie tych pieniędzy okradali biednych ludzi . Nienawidze ich . Ja tylko robię na bazarku i dobrze mi się żyje ,uczciwie pracuję ale nie zawsze bo oprócz tego założyłem organizacje goniącą mafię , morderców i nie uczciwych ludzi z czasem ehh... myślałem ... że byś do niej dołączył ale jak uważasz znaczy ...jak chcesz ?
-Myślę że da się zrobić ! Tylko teraz sprawa mojej gaży w tą opcję.
-Zarabiałbyś myślę wystarczają co tydzień mamy akcje ,jutro jedziemy złapać Kerrai .
-Co ?Przecie to największa morderczyni.
-Wyruszamy o świcie -powiedział starzec .
-Ale ... -i sobie poszedł
-Dobra damy rade co nie Pusia ? W sumie mamy całą ekipę nie ?
Rano wyruszyliśmy w drogę ekipa składała się z
-Frondo
-Sello (czyli mnie)
- Kasprexa
- Erdiego
W takim składzie ruszyliśmy na polowanie, droga była długa po 1 dniu zatrzymaliśmy się na pustyni gdzie rozbiliśmy nasze namioty .
Następnego dnia byliśmy na miejscu z oddala było widać jak Kerrai leżała sobie pod drzewem a u jej boku pasł się jej koń zadrżałem na myśl o niej ale ,szybko wzieliśmy się do pracy. Po cichu weszliśmy na drzewo pod którym odpoczywała Kerrai i zarzuciliśmy na nią i Kasztana sieci !
- Mamy ją!- krzykną Frondo
A Kasprex obezwładnił Kerrai i szybko wyrwał jej sztylet , natomiast ja związałem nogi Kasztanowi .
Załadowaliśmy łup na przyczepę . Droga powrotna obyła się bez przystanku na pustyni szedliśmy też w nocy , aby rano być już w więźeniu, w budynku naszej organizacji Kerrai była w innej celi niż Kasztan a ja zmęczony po pracy otrzymałem zapłatę od Frondo i z Pusią wróciłem do domu w Państwie Ludzi .
Następnego dnia poszłem sprawdzić co u Kerrai.Ledwo powiedziałem ,,witaj'',a do korytarza wbiegła centaurzyca celując we mnie z łuku.Jednak w połowie drogi Kasprex rzucił jej w nogi sznurem po którego obu końcach były kamienie wiążące jej nogi. Kasprex ze strzałą w łydce wsadził ją do celi pozbawiając wcześniej broni.Gdy zobaczyłem jak traktują te dwie...em...kobiety?Przez głowę przeszło mi by je uwolnić.Po chwili wezwał mnie Frondo.
Po spotkaniu wróciłem do domu.
od Sello:Nowy etap
Była ponura noc ,kiedy zachciało mi się czegoś nowego jakiejś nowej
przygody . Nie miałem pomysłu na to co chcę robić , dlatego poczekałem
kilka godzin i o świcie ... Wyruszyłem w nieznane !
Szedłem , szedłem , szedłem przed siebie zajeło mi to 2 dni, oczywiście miałem ze sobą Pusie . W końcu dotarłem do Państwa Ludzi . O chodziłem sobie po ulicach miasta zwiedzałem . Po chwili zauważyłem że jednego ze Szlachciców miejskich jakiś bandyta próbuje okraść , bandyta podszedł do stoiska gdzie Szlachcic sprzedawał egzotyczne owoce .Zbój chwycił kilka owoców i jednym strzałem z łuku obezwładnił Szlachcica nie chciałem interweniować bo nie wiedziałem jakie mogę ponieść konsekwencje ataku na złoczyńce . Zbir uciekł. Podszedłem do rannego szlachcica i powiedziałem :
- Musisz jechać do szpitala
Odparł:
- To mnie zawieś .
Zgodziłem się. Wziąłem na "Barana" poszkodowanego i ruszyłem w stronę szpitala ,po kilkudziesięciu minutach byliśmy na miejscu . Ucieszyłem się gdy dotarła do mnie wiadomość że szlachcic przeżyje .
Zaniosłem go po całej operacji do domu ,rozmawiałem z nim .Powiedział że da mi wysoką nagrodę pieniężną i kupi mi dom , jeżeli jutro przed świtem zdobede jego głowe i mu przyniosę . Rano wyruszyłem na polowanie dopadłem zbira przy pustyni i odciołem mu głowę, zaniosłem ją do szlachcica i dostałem to com chciał. Mam nowy dom i dużo pieniędzy zaczyna się nowy etap w moim życiu...
Szedłem , szedłem , szedłem przed siebie zajeło mi to 2 dni, oczywiście miałem ze sobą Pusie . W końcu dotarłem do Państwa Ludzi . O chodziłem sobie po ulicach miasta zwiedzałem . Po chwili zauważyłem że jednego ze Szlachciców miejskich jakiś bandyta próbuje okraść , bandyta podszedł do stoiska gdzie Szlachcic sprzedawał egzotyczne owoce .Zbój chwycił kilka owoców i jednym strzałem z łuku obezwładnił Szlachcica nie chciałem interweniować bo nie wiedziałem jakie mogę ponieść konsekwencje ataku na złoczyńce . Zbir uciekł. Podszedłem do rannego szlachcica i powiedziałem :
- Musisz jechać do szpitala
Odparł:
- To mnie zawieś .
Zgodziłem się. Wziąłem na "Barana" poszkodowanego i ruszyłem w stronę szpitala ,po kilkudziesięciu minutach byliśmy na miejscu . Ucieszyłem się gdy dotarła do mnie wiadomość że szlachcic przeżyje .
Zaniosłem go po całej operacji do domu ,rozmawiałem z nim .Powiedział że da mi wysoką nagrodę pieniężną i kupi mi dom , jeżeli jutro przed świtem zdobede jego głowe i mu przyniosę . Rano wyruszyłem na polowanie dopadłem zbira przy pustyni i odciołem mu głowę, zaniosłem ją do szlachcica i dostałem to com chciał. Mam nowy dom i dużo pieniędzy zaczyna się nowy etap w moim życiu...
wtorek, 22 lipca 2014
Krasnolud Sello!!!
Imię: Sello
Nazwisko:nieznane
Tytuł: "CWANY GAPA"
Wiek: 44
Rasa:Krasnolód
Charakter wrażliwy,mądry ,niezdara , gapa , dowcipniś , zawsze coś spapra , lubi wąchać kwiaty, wielbi sowy , boi się wody,nie umie pływać , ma uczulenie na orzechy , lubi miód
Historia: Urodził się jako najmłodszy z rodziny od małego był niezdarą . Pewnego razu podpalił swoją sowę i pół domu więc dostał ksywkę od rodzeństwa : "CWANY GAPA" którą przyjął jako swój tytuł. Podczas świąt kiedy zasiadał do stołu z rodziną czuł się inny dlatego jak miał
25 lat uciekł od reszty Krasnoludów na drugą wyspę (południową) .
Zawód:Poszukiwacz Przygód
Kraj: Południowa Wyspa Krasnoludów
Klan: Złoty Kilof
Pozycja w klanie:niska bardzo
Moc: włada ziemią.skałą
Status społeczny: cywil,obywatel(jeśli jesteś mieszańcem nie możesz być obywatelem o ile ustrój się nie zmieni),szlachta(to też zależy od ciebie musisz w tedy pochodzić ze szlachetnego rodu),władca.
Środek transportu: Sowa Pusia

Login na howrse: SzymeK
Sowa Pusia
Nazwisko:nieznane
Tytuł: "CWANY GAPA"
Wiek: 44
Rasa:Krasnolód
Charakter wrażliwy,mądry ,niezdara , gapa , dowcipniś , zawsze coś spapra , lubi wąchać kwiaty, wielbi sowy , boi się wody,nie umie pływać , ma uczulenie na orzechy , lubi miód
Historia: Urodził się jako najmłodszy z rodziny od małego był niezdarą . Pewnego razu podpalił swoją sowę i pół domu więc dostał ksywkę od rodzeństwa : "CWANY GAPA" którą przyjął jako swój tytuł. Podczas świąt kiedy zasiadał do stołu z rodziną czuł się inny dlatego jak miał
25 lat uciekł od reszty Krasnoludów na drugą wyspę (południową) .
Zawód:Poszukiwacz Przygód
Kraj: Południowa Wyspa Krasnoludów
Klan: Złoty Kilof
Pozycja w klanie:niska bardzo
Moc: włada ziemią.skałą
Status społeczny: cywil,obywatel(jeśli jesteś mieszańcem nie możesz być obywatelem o ile ustrój się nie zmieni),szlachta(to też zależy od ciebie musisz w tedy pochodzić ze szlachetnego rodu),władca.
Środek transportu: Sowa Pusia
Login na howrse: SzymeK
Sowa Pusia
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)